• Kuchnia Azjatycka/Przepisy,  Kuchnia Chińska

    Boczek duszony na sposób chiński

    Dzisiaj sprzedam Wam przepis na przepyszny, rozpływający się w ustach, długo gotowany boczuś w stylu orientalnym . W woku pojawi się również bardzo ciekawy składnik – ugotowane na twardo jaja przepiórcze. To nie żaden eksperyment, bowiem w kuchni azjatyckiej, ugotowane na twardo jajka bardzo często towarzyszą tłustym odmianom mięsa jak boczek, czy golonka. Oczywiście nie obejdzie się bez takich dodatków jak sos sojowy, anyż gwiazdkowy, kora cynamonowa, goździki czy lukrecja. Gwarantuję, że takie połączenie składników mile Was zaskoczy, a smaki okażą się istną uwerturą na Waszych jęzorkach. Gotujemy… Porcja dla 4 osób. SKŁADNIKI: 1.5kg mięsnego boczku wieprzowego, pokrojonego w kostkę wielkości kęsa 14 przepiórczych jaj ugotowanych na twardo 4 średniej…

  • Kuchnia Azjatycka/Przepisy,  Kuchnia Chińska

    Boczek po Syczuańsku gotowany 3 razy

    Dzisiaj zdradzę Wam mój autorski przepis na pikantny, rozpływający się w ustach niczym pianki marshmallow boczuś. Porcja dla 2 osób. SKŁADNIKI: 800g mięsnego boczku pokrojonego w grubą kostkę 4 plastry korzenia lotosu 50g pędów bambusa w plastrach 3 dymki 1.5cm świeżego korzenia imbiru pokrojonego w plastry 4 ząbki czosnku 2 laski cynamonu 6 gwiazdek anyżu 1 łyżeczka pieprzu syczuańskiego 1 łyżka cukru 1 łyżeczka soli 1 łyżka czarnego chińskiego octu chinkiang 2 łyżki jasnego sosu sojowego 1 łyżeczka oleju z prażonych ziaren sezamu 3 łyżki pasty doubanjiang 1.2 litra wody SPOSÓB PRZYGOTOWANIA: W miseczce łączymy ze sobą szklankę wody, sos sojowy, ocet, olej sezamowy, cukier i pastę doubanjiang. Boczek obsmażamy…

  • Kuchnia Azjatycka/Przepisy,  Kuchnia Tajska

    Gaeng Hung Lay Curry แกงฮังเล Northern Pork Belly Curry

    Przygotowując się do każdej wyprawy z góry mam zaplanowane co i gdzie zjem (ot takie moje zboczenie 🙂 ) . Tak też było i w tym przypadku… Po dość intensywnym dniu, który poświęciłem na zwiedzanie okolicznych świątyń w Chiang Mai na północy Tajlandii, w końcu wylądowałem w upatrzonej wcześniej knajpce. Restauracja położona jest na obrzeżach miasteczka i stołują się w niej przeważnie lokalsi, będąc tam kilkukrotnie ani razu nie widziałem „bladej twarzy”. Jeszcze dobrze nie zdążyłem wejść na teren knajpki, a pani z obsługi już zaczęła zmierzać w moim kierunku z kartą dań (oczywiście wszystko w języku tajskim i bez fotek). Nawet nie wyobrażacie sobie, jakie zdziwienie ujrzałem w oczach owej kobiety,…