Kuchnia Azjatycka/Przepisy,  Kuchnia Tajska

Grillowana wołowina z sosem „płaczący tygrys”

Dziś BBQ rodem z Tajlandii – grillowana polędwiczka wołowa z sosem „płaczący tygrys”. Niech zgadnę…nazwa sosu nie daje Wam spokoju 😛 . Słyszałem już kilka anegdot na temat tej nazwy, moja ulubiona to ta, która mówi, że sos jest tak ostry, że  po spróbowaniu go będziecie płakać jak przysłowiowy kot…ale podobno koty nie płaczą, więc może tygrysy???…sam nie wiem…nieważne 😉 . Próbowałem oryginału, sam też robiłem…rzeczywiście sos jest ostry, ale nie na tyle, żeby sparaliżować nasze kubki smakowe do tego stopnia, że nie będziemy czuć co jemy. Co do walorów smakowych to stwierdzam , że sos jest mega ale to mega pyszny. Moim zdaniem w duecie z grillowaną wołowinką to totalna petarda. Z racji tego, że majówka zbliża się wielkimi krokami, a Wy już pewnie odkurzyliście swoje grille, to gorąco zachęcam do wypróbowania tego przepisu.

Porcja dla 4 osób.

SKŁADNIKI:

  • 1kg polędwicy wołowej
  • 2 małe szalotki
  • 1 limonka
  • 2 zielone cebulki
  • pęczek świeżej kolendry
  • 3 łyżki startego cukru palmowego
  • 1 łyżka suszonych płatków tajskiego chili z nasionami
  • 1 łyżka podprażonego i pokruszonego w moździerzu tajskiego ryżu kleistego (jak to zrobić dowiecie się w przepisie Grillowany kurczak Gai Yang)
  • 2 łyżki jasnego sosu sojowego
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżka sosu ostrygowego
  • 1 łyżka przecieru z tamaryndowca
  • 1 łyżka wody

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

  1. Do głębokiej miski wrzucamy polędwicę, dodajemy 1 łyżkę jasnego sosu sojowego, 1 łyżkę sosu ostrygowego i 1 łyżkę cukru palmowego. Mięso dokładnie nacieramy marynatą i odstawiamy na bok na ok. 1 godzinę.
  2. Przygotowujemy sos Płaczący Tygrys. W tym celu w miseczce dokładnie mieszamy ze sobą 2 łyżki cukru palmowego, 1 łyżkę płatków chili, 1 łyżkę jasnego sosu sojowego, 3 łyżki sosu rybnego,1 łyżkę wody, 1 łyżkę przecieru z tamaryndowca, sok z połówki limonki, posiekaną zieloną cebulkę, kolendrę i czosnek oraz prażony ryż. Sos odstawiamy do lodówki.
  3. Polędwiczkę grillujemy według uznania (ja osobiście preferuję wersję krwistą, ostatecznie pół krwistą).
  4. Ugrillowane mięsko kroimy w plastry.
  5. Poniżej moja propozycja podania. Jak zawsze życzę smacznego!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.