Kuchnia Azjatycka/Przepisy,  Kuchnia Tajska

Gaeng Hung Lay Curry แกงฮังเล Northern Pork Belly Curry

Przygotowując się do każdej wyprawy z góry mam zaplanowane co i gdzie zjem (ot takie moje zboczenie 🙂 ) .
Tak też było i w tym przypadku…
Po dość intensywnym dniu, który poświęciłem na zwiedzanie okolicznych świątyń w Chiang Mai na północy Tajlandii, w końcu wylądowałem w upatrzonej wcześniej knajpce.
Restauracja położona jest na obrzeżach miasteczka i stołują się w niej przeważnie lokalsi, będąc tam kilkukrotnie ani razu nie widziałem „bladej twarzy”.
Jeszcze dobrze nie zdążyłem wejść na teren knajpki, a pani z obsługi już zaczęła zmierzać w moim kierunku z kartą dań (oczywiście wszystko w języku tajskim i bez fotek).
Nawet nie wyobrażacie sobie, jakie zdziwienie ujrzałem w oczach owej kobiety, kiedy to sięgnąłem do plecaka i wyjąłem moje podręczne menu (wszystko okraszone dokładnymi
zdjęciami tego, co chciałem zjeść tego dnia). Pani wzięła mój przewodnik i odwróciwszy się na pięcie, pomknęła w kierunku reszty obsługi, z daleka widziałem tylko uśmieszki.
Tajskiego niestety nie opanowałem w takim stopniu, żeby zrozumieć towarzyszące im komentarze, ale wywnioskowałem, że byli mile zaskoczeni 🙂 ( wizyta zakończyła się sesją foto z całym personelem ).
Po jakiś 20 minutach oczekiwania na moim stoliku pojawiły się 4 zamówione dania, w tym to wymarzone, o którym śniłem, będąc jeszcze w Polsce – Hung Lay Curry.
Nie wiem, jak wypasione fotki bym strzelił i jak wymyślnego języka bym użył,  to i tak nie oddam tego, co poczuły moje kubki smakowe, tego się po prostu nie da opisać!!!
Pozycja obowiązkowa dla wszystkich curry żerców.
Jak się pewnie domyślacie, dziś spróbujemy odtworzyć to wyniesione przeze mnie na kulinarne wyżyny danie.
W  curry Gaeng Hung Lay dość wyraźnie widać wpływ sąsiedniej Birmy, znajdziemy tu takie przyprawy jak fennel, kumin, goździki, kardamon czy gałkę muszkatałową, na co dzień rzadko stosowane w tajskiej kuchni. Birmańskie słowa hin lay (ဟင်းလေး), wymawiane hang le, znaczą dosłownie „ciężkie curry”.
Północna Tajlandia to kraina pofalowanych wyżyn, górskich szczytów, wodospadów i jaskiń, przepięknych świątyń i bardzo gościnnych ludzi z plemion o bogatej i oryginalnej kulturze. Klimat jest tu nieco chłodniejszy niż w pozostałych częściach kraju, kuchnia jest tłusta i ciężka (co nie znaczy, że mniej smaczna ). Znajdziemy w niej sporo mięsa, przeważnie wieprzowiny, wołowiny, drobiu i dziczyzny. Natomiast z racji położenia regionu, nie jada się tu praktycznie w ogóle tak charakterystycznych dla kuchni tajskiej ryb i owoców morza. Ok, rozpisałem się trochę a danie samo się nie zrobi, odpalamy ogień pod wokiem i jedziemy…

Porcja dla 4 osób.

SKŁADNIKI:

  • 1.5 mięsnego boczku wieprzowego
  • 3 cm świeżego korzenia galangalu
  • 3 cm świeżego korzenia imbiru
  • 1 kłącze świeżego korzenia kurkumy
  • 2 szalotki lub połówka średniej wielkości cebuli
  • 2 pałki trawy cytrynowej
  • 4 ząbki czosnku
  • 6 suszonych papryczek chili
  • 6 główek marynowanego czosnku w stylu tajskim
  • 2 łyżki cukru palmowego
  • 0,5 łyżeczki tajskiej pasty krewetkowej
  • 1 łyżka pokruszonej kory cynamonowej
  • 2 gwiazdki anyżu
  • 3 goździki
  • 10 ziaren czarnego pieprzu
  • 1/4 orzacha gałki muszkatałowej
  • 0.5 łyżeczki fennelu
  • 0.5 łyżeczki kuminu
  • 3 ziarna zielonego kardamonu
  • 1 1 łyżeczka nasion kolendry
  • 2 łyżki tajskiego słodkiego sosu sojowego
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • 2  łyżki pasty tamaryndowej
  • 2 łyżki zalewy z marynowanego czosnku
  • 1,5 szklanki wody

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

  1. Trawę cytrynową, galangal i kurkumę grubo siekamy.
  2. Imbir siekamy w cienką „zapałkę”.
  3. Papryczki chili, cynamon, anyż, kolendrę, pieprz, goździki, fennel, kumin i gałkę muszkatałową podpiekamy na suchej patelni aż zaczną wydzielać charakterystyczny aromat.
  4. Następnie mielimy na drobny proszek.
  5. W głębokim naczyniu do blendowania umieszczamy galangal, trawę cytrynową, kurkumę, czosnek i szalotki. Dodajemy pół łyżeczki pasty krewetkowej, przygotowaną wcześniej mieszankę przypraw i 1 łyżkę wody. Wszystko blendujemy na gładką pastę.
  6. Boczek kroimy w grubą kostkę.
  7. Mięsko opiekamy na złoto na łyżeczce oleju.
  8. Do woka dodajemy przygotowaną wcześniej pastę. Całość smażymy ok. 10 minut ciągle mieszając.
  9. Wlewamy 1,5 szklanki wody i wszystko dusimy pod przykryciem ok.20 minut.
  10. Dodajemy cukier palmowy, sól, pastę tamaryndową, sos sojowy, sos rybny, marynowany czosnek, marynatę spod czosnku i połowę posiekanego imbiru.
  11. Całość gotujemy na wolnym ogniu aż większa część płynu odparuje. W razie potrzeby usuwamy nadmiar tłuszczu.
  12. Nasze curry Gaeng Hung Lay jest gotowe. Mam nadzieję że przepis się spodobał i będzie smakowało.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.